Darmowa wysyłka przy zakupach powyżej 350 zł

Pisać czy nie pisać oto jest pytanie…

Informacje
21/11/2023

Po pierwsze, nie będę ściemniać, że marzyłam dziecka aby pisać bloga, 

(* blog? bloga? Muszę zajrzeć do Słownika Poprawnej Polszczyzny i zaraz Wam – kurcze jakim Wam? – odpowiem…. otóż pisać blog jest formą poprawną, bloga jest formą potoczną, a ja przecież oficjalnie tutaj…) 

to akt wymuszonej desperacji. Bez bloga nie mam dotarcia do odbiorcy. Ponoć. Czyli -o ile dobrze rozumiem- blog jest taką nicią prowadzącą od kłębka do szpulki (konia z rzędem dla tych którzy pamiętają co to jest szpulka:), albo odwrotnie. To chyba ma większy sens … od szpulki do kłębka, czyli ode mnie do Was. Ja tu sama szpulka, a Was Kłębków… setki? tysiące? Hmmm miło byłoby dla takich Kłębków przygotowywać coś wybornego. 

Zatem ustalmy – piszę ze względu aby dotrzeć do większej ilości Kłębków. 

Zatem (po raz drugi, już oficjalnie) Drogie Kłębki, przymuszona przez wymogi przeglądarek internetowych do pisania, czynię com powinna. 

Nie obiecuję, że będzie tylko kulinarnie. Myślę, że będzie trochę kulinarno-kulturalnie. Zresztą czas pokaże. Bo tak naprawdę, to nic nie obiecuję. Czytacie na własna odpowiedzialność. Na początek powinnam może napisać skąd to wszystko się wzięło? To wszystko, czyli Niebo w Gębie. Już trochę informacji wyczytaliście (o ile szwendaliście się po sklepie) przemykając między produktami. 

Historia Nieba w Gębie jest mimo tego co doprowadziło do jego powstania, dobrą historią. A było to tak…(w skrócie) w przedpandemicznym życiu prowdziłam przez wiele lat agencję artystyczną, która organizowała koncerty cudownych, wspaniałych Artystów (o tym może w innym wpisie). Kiedy kłopoty, znużenie oraz inne nieszczęścia sprawiły, że dłużej sama nie chciałam prowadzić tej działalności, zaprosiłam do współpracy kilka wspaniałych kobiet, które uległy moim namowom i zechciały współtworzyć Biuro Usług Kulturalnych sp. z o.o. BUK ( tak w skrócie nazywałyśmy naszą firmę) miał zajmować się w dalszym ciągu kulturą, ale również… podróżami. W tym celu wymyśliłyśmy Kulturalne Podróże. To było to, wszystkie uwielbialiśmy: podróżować, naszym celem było jednak stworzenie biura podróży, które w swojej ofercie będzie miało coś więcej niż tylko przemieszczanie się z leżaka do baru, a z baru na plażę. Chciałyśmy zaproponować możliwość zgłębienia danego tematu, uczestniczenia w czymś wyjątkowym, przeżycia niepowtarzalnych emocji podczas premier muzycznych, podróżowania śladami bohaterów książek, filmów, zajrzenia za kulisy scen operowych, musicalowych teatrów na całym świecie w towarzystwie wybitnych znawców tematu, dziennikarzy muzycznych, pisarzy, ekspertów w danej dziedzinie. 

Kulturalne Podróże powstały i miały wspaniałe plany i perspektywy. Chciałysmy Was zabrać w wiele wyjątkowych miejsc z wieloma wyjątkowymi ludźmi. 

-I co się stało? zapytacie. Otóż przyszła pandemia. Wszystko to o czym pisze działo się bowiem na przełomie 2019/2020.

I zostałyśmy na lodzie. Początkowo tak jak wszyscy sądziłyśmy, że to tylko chwila. Że to minie i będziemy mogły zrealizować zgodnie z planem nasz fantastyczny plan. Mijały kolejne tygodnie… miesiące… Pandemia trwała. Kolejne terminy naszych wyjazdów odchodziły w przeszłość, kolejne terminy stawały się mrzonką. Nikt z nas nie był pewien co przyniesie przyszłość. 

A ja… po początkowym niedowierzaniu że coś takiego mogło się stać moim udziałem, zaczęłam rozpaczać. Bo nic z tego co potrafiłam robić, nic z tego co robiłam w życiu nie mogło być kontynuowane. I tak rozpaczałam. I płakałam. Tyle,że z tego nie było żadnych pieniędzy, a ja musiałam z czegoś żyć. Nie miałam żadnych oszczędności. Miałam wspaniałą córkę. I to tyle. Córki spieniężać nie zamierzałam, trzeba było zatem coś wymyślić. 

Odkąd pamiętam przygotowywałam drobiazgi kulinarne, w postaci głównie konfitur, już wówczas niebanalnych, dla przyjaciół i znajomych. Głównie pewnie dlatego, że uwielbiam kulinarne eksperymenty. Ciekawią mnie połączenia smaków, mam nieoczywiste skojarzenia oraz potrzeby kulinarne. Korzystając z tej wyobraźni kulinarnej i nie tylko podjęłam decyzję o tym, że spróbuję podzielić się moimi wytworami z większą ilością osób, a przy okazji może uda mi się przeżyć do pierwszego. 

I tak to się zaczęło…

Więcej ciekawych wpisów

Nie znaleziono żadnych wyników

Nie znaleziono szukanej strony. Proszę spróbować innej definicji wyszukiwania lub zlokalizować wpis przy użyciu nawigacji powyżej.

0 komentarzy